BOGUSŁAW SZCZEPAN ŁABĘDZKI
INTROSesje RMKorespondencjaBogusław Szczepan ŁabędzkiOkręg 7Off-icynaKontakt
RADNY RADY MIASTA HAJNÓWKA
Sesje RM 2017
Sesje RM 2016
Sesje RM 2017

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXXII: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxxiii-sesje-w-dniu-29-listopada-2017r
 
 
PO - magamy hajnowskiemu schronisku PO cenzurze
 
W odpowiedzi na list... a jednocześnie w miejsce komentarza  
   

Szanowna Pani (...)

Cieszę się, że ostatnia Sesja Rady Miasta Hajnówka spotkała się z żywą Państwa (rozumiem, że reprezentuje Pani całe Stowarzyszenie „Ciapek”) reakcją. Mogę jedynie ubolewać z powodu braku przedstawicieli Stowarzyszenia na sali obrad. Rozumiem, że absencja była spowodowana obowiązkami zawodowymi lub zaangażowaniem społecznym, które szanuję chociażby  i z tego powodu, że sam jestem aktywny na tej płaszczyźnie. Pragnę zapewnić o swojej wysokiej ocenie działań podejmowanych z pobudek altruistycznych. Szczególnie w naszym Mieście osoby, które dzielą się swoimi pomysłami, czasem oraz środkami finansowymi z innymi i na rzecz innych zasługują na najwyższe uznanie.

Jednak aby odnieść się do cennych uwag zawartych w Pani liście postaram się każdej z nich poświęcić kilka słów. Swoją odpowiedź traktuję jako jedną z opinii w dyskusji i nie uzurpuję sobie prawa do jej zamykania.

Otóż, tak jak słusznie Pani zauważyła ustawa o ochronie zwierząt nadaje wszystkim udomowionym kręgowcom charakter podmiotowy. Tak jak mówiłem o tym na Sesji w dniu 29 listopada 2017 r. osoby zaangażowane w działania na rzecz zwierząt korzystają z tego właśnie prawa i jest to z tego punktu widzenia oczywiste. Jednakże prawodawstwo takie oprócz uprawnień niesie ze sobą również obowiązki. Każdy podmiot (także organizacja pożytku publicznego) musi liczyć się z tym, że korzystając z przywilejów ma także zobowiązania. Zresztą, aktywność społeczna tym się właśnie wyróżnia, że niweluje deficyty nie oglądając się na zaangażowanie instytucji samorządowych czy administracji państwowej. Jedni czynią to z pobudek religijnych, inni światopoglądowych, a jeszcze inni z chęci wypełnienia bliżej nieokreślonej pustki. O ile nie szkodzą przy tym innym, a wręcz niosą niezbędną pomoc należy im się podziękowanie.

Podejmując określone zadania jako wolontariusz czy społecznik musimy liczyć się z tym, że jedyną satysfakcję będziemy czerpali tylko i wyłącznie z możliwości ich wykonywania. Możliwe, że przy braku akceptacji innych, ale z poczuciem wewnętrznego spełnienia. Ustawodawca dając organizacjom pozarządowym odrębne przepisy prawa, różne od tych regulujących działalność komercyjną, założył, że dzięki temu ważne problemy społeczne zostaną zaspokojone (rozwiązane) przy niższym niż konieczne zaangażowaniu finansów publicznych. Jednak dla samych podmiotów społecznych oznacza to konieczność pokrywania koniecznych kosztów (zaistniałej różnicy) ze środków pochodzących z innych źródeł (zakładam, że legalnych). Pisząc więc o realnych kosztach utrzymania schroniska dla psów w wysokości 162 tys. złotych powinna mieć Pani świadomość, że w sytuacji kiedy w dobrowolnym postępowaniu administracyjnym wzięli Państwo na siebie pewien obowiązek, to należy go teraz w całości zrealizować.

Wierzę, że koszty, o których Pani wspomina kształtują się na takim właśnie poziomie. Czym są podyktowane? Obserwując działalność schroniska od 11 lat mam swoje spostrzeżenia. Pamiętam różne pomysły, które podsuwali Zarządowi Stowarzyszenia „Ciapek” Mieszkańcy, a które nie potrafiły przekonać adresatów. Sama wspomina też Pani o może nie licznych, ale jednak poważnych uchybieniach z przeszłości. Można się cieszyć, że obecne władze statutowe są świadome swojego położenia. Nie ma jednak uzasadnienia oczekiwanie na pokrycie przez samorząd całości ponoszonych kosztów lub jakiejś większej części. Proszę zwrócić uwagę na i tak wysoką kwotę planowanego na rok 2018 dofinansowania. Może ona konkurować i wielkością i zaangażowanie materialnym (działka z zasobów miejskich) jedynie z dotacjami dla klubów sportowych w dwóch dyscyplinach: piłki nożnej (90 tys.) i judo (80 tys.). Z działań podejmowanych jako zadania publiczne gminy tylko wypoczynek letni dzieci i młodzieży zbliża się swoją kwotą (60 tys.) do wielkości Państwa dofinansowania. Jednocześnie chcę podkreślić wagę wszystkich realizowanych w ramach programu współpracy z organizacjami pozarządowymi projektów. Niestety sumą zaangażowanych środków samorządowych pozostają one znacznie w tyle. Należy przy tym pamiętać, że 75 tys., które w roku przyszłym otrzyma podmiot prowadzący schronisko dla zwierząt nie stanowi całości ponoszonych przez Miasto kosztów realizacji działań na rzecz zapobiegania bezdomności zwierząt. Do tej kwoty należy dodać chociażby wspomniane na Sesji 40 tys., które zostaną przeznaczone min. na opiekę nad bezdomnymi kotami.

Dzieląc się tymi refleksjami chcę jednocześnie przypomnieć, że od kiedy pojawił się pomysł powołania na terenie Hajnówki schroniska dla zwierząt (dzisiaj jedynie dla psów) byłem zwolennikiem zorganizowania jego działalności w ramach jednej ze spółek komunalnych. Według mnie uprościłoby to pod wieloma względami funkcjonowanie takiej placówki (od własności gruntu po utrzymanie etatowych pracowników związanych umową o pracę i regulaminem pracy chociażby). Nie pozbawiałoby to jednocześnie możliwości funkcjonowania organizacji pożytku publicznego, która wspierałaby swoją aktywnością codzienną opiekę organizując pomoc ze środków społecznych, angażując wolontariuszy dbających o zabezpieczenie potrzeb pozamaterialnych zwierząt, a jednocześnie dbając o zgodność realizowanych procedur z obowiązującym prawem. Taka jest moja koncepcja także i w dniu dzisiejszym.

Mając na uwadze zapisy obowiązującej umowy zawartej między Miastem Hajnówka a Stowarzyszeniem „Ciapek” chciałbym zauważyć, że nie można zgodzić się na różnicowanie zasad przyjęcia psa do schroniska ze względu na okoliczności jakie temu zdarzeniu towarzyszą. Przypomnę tylko, że jednym z koronnych argumentów przywoływanym w momencie tworzenia schroniska był obraz zwierząt maltretowanych przez opiekunów, porzucanych przez nich w lesie lub przywiązanych do drzewa. Oczywiście trudno te argumenty odrzucić jako nie zasadne, ale czy działanie członków Stowarzyszenia, które uzależnia przyjęcie niechcianego psa od wniesienia określonej opłaty nie będzie skłaniało do takich niepożądanych działań jak wymienione wyżej?

Zaangażowane w opiekę nad zwierzętami osoby nie mogą też stawiać się w pozycji sędziego, który będzie ferował wyroki z zakresu etyki. Moment zgłoszenia chęci pozostawienia zwierzaka pod opieką schroniska nie jest czasem by zajmować się ocenami ogólnoludzkimi. W takim przypadku, jak mi się wydaje, najbardziej należy skupić się na zapewnieniu adekwatnej do potrzeb pomocy pozostawionemu psu. Bez wywierania jakiejkolwiek presji nie mówiąc już o szykanach (czy to materialnych czy mentalnych).

Wrócę też do mojej uwagi z ostatniej Sesji RM dotyczącej tego, że psy są zwierzętami udomowionymi od kilku tysięcy lat. Wynika z tego, że ich bezdomność zawsze jest deficytem. Niezależnie czy wynika ona z porzucenia w wyniku zdarzeń losowych opiekuna (śmierć, choroba) czy też z nieodpowiedzialnie podjętej wcześniejszej decyzji. Nie ma to nic do rzeczy i nie powinno mieć wpływu na podjęcie działań ochronnych.

Pojawiające się w ostatnim czasie zastrzeżenia co do współpracy z realizującym zadania zlecone przez Miasto w zakresie usług specjalistycznych weterynarzem pozostają w mojej opinii na poziomie ogólnych stwierdzeń, a nie konkretnych zarzutów. Kilkakrotnie zwracałem już na to uwagę i prosiłem o podanie przykładów potwierdzających negatywne opinie. Mimo obietnic nie doczekałem się na nie do dzisiaj. Jeżeli faktycznie sugerowane przez Panią niewłaściwe zachowania mają miejsce to prosiłbym o ich przedstawienie. Jednocześnie chcę zapewnić, że jestem gotów zorganizować spotkanie środowiska opiekunów kotów oraz przedstawicieli Państwa Stowarzyszenia z pracownikami Urzędu Miasta w celu wyeliminowania ewentualnych nieprawidłowości. Mam nadzieję, że zechcą Państwo rozważyć tę propozycję.

Co do opieki sprawowanej nad bezdomnymi kotami uważam, że powinien pojawić się w naszej przestrzeni publicznej podmiot pożytku publicznego, który będzie sprawował pieczę i nad samymi kotami, ale także nad realizowanymi przez samorząd lokalny obowiązkami ustawowymi. Z pewnością będę nakłaniał do tego wszystkie aktywne na tym polu osoby, które  do tej pory podejmowały działania nie bacząc na wszelakie przeciwności. Specyfika opieki nad kotami, którą należy sprawować w środowisku otwartym wymaga odmiennych działań i doskonale to rozumiem. Mam też nadzieję, że w momencie procedowania uchwały Rady Miasta dotyczącej bezdomności zwierząt (marzec 2018) wszystkie zainteresowane tym tematem osoby i  środowiska znajdą czas i chęć zaangażowania się w dyskusję. Pan Burmistrz zobowiązał się zapewnić niezbędne środki finansowe zapisane w budżecie. Dopilnujcie Państwo realizacji tej deklaracji.

Na zakończenie jeszcze raz dziękuję za cenne uwagi. Jeżeli w jakikolwiek sposób będę mógł wesprzeć Państwa aktywność na rzecz opieki nad zwierzętami jestem gotów to zrobić.

Z wyrazami szacunku

                                           Bogusław Łabędzki

 
   
   

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXXII: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxxiii-sesje-w-dniu-20-listopada-2017r
 
   
   
   

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXXII: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxxii-sesje-w-dniu-25-pazdziernika-2017r
 
 
Pan v-ce Burmistrz Miasta Hajnówka zdaje się ubolewać nad poziomem pracy radnych. Przypomina wycinki prasowe sprzed kilku lat, które opisują jego pracę jako dyrektora Hajnowskiego Domu Kultury. Zapomina jednak, że uchybienia zostały wówczas  sformułowane podczas kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Ale to już pewnie taki mało istotny szczegół.
 

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXXI: http://bip.hajnowka.pl/article/obrady-xxxi-sesji-rady-miasta-hajnowka-na-dzien-27-wrzesnia-2017-roku-godz-15-kropka-00
 
 

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXX: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxx-sesje-w-dniu-16-sierpnia-2017r
 
Według Polskiej Akademii Nauk Hajnówce grozi:
- marginalizacja i zjawiska kryzysowe,
- zapaść społeczno - gospodarcza,
- utrata funkcji społeczno - gospodarczych.

Jest to realne i wymierne zagrożenie. Na szczęście dane analizowane przez ekspertów z PAN tylko zapowiadają kryzys, przestrzegają przed nim, jest więc czas by zacząć działać.
 
 
   

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXIX: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxix-sesje-w-dniu-28-czerwca-2017r
 
   
 
   
 
 
   

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXVIII: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxviii-sesje-w-dniu-26-kwietnia-2017r
 
Z pewnością jeden z najważniejszych tematów XXVIII Sesji Rady Miasta. A aktualny szczególnie ze względu na to, że taryfy PEC o których mówiliśmy właśnie skończyły się w marcu.
Przypominam obrazki, które prezentowałem dwa lata temu:
 
 
 
 
   
 
   
   

29 marca 2017

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXVI: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxvii-sesje-w-dniu-22-luty-2017r
Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie PWiK Rada Miasta w Hajnówce miałaby zmienić taryfę zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzenia ścieków także na terenie Gminy Wiejskiej. To jest dopiero moc! :)
Warto jednak zapamiętać następujące dane:
26 mln PLN przez 6 lat wydanych na inwestycje i ponad 1,2 mln PLN straty rocznie na podstawowej działalności firmy.
 
 
Bez przesady, tym to ja akurat się nie martwię :)  
   

SESJA ZWOŁANA W GAZECIE

TYLKO W HAJNÓWCE SESJA XXVI MOŻE ODBYĆ SIĘ PRZED SESJĄ XXV - KOLEJNY CUD JERZEGO SIRAKA? A ZOSTANIE ZAOBSERWOWANY:

17 LUTEGO 2017 O GODZINIE 15:00

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXVI: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxvi-sesje-w-dniu-17-lutyo-2017r
 
   

Burmistrza lęk przed odbiciem

 
W dawnych czasach i całkiem nie daleko od granic Rzeczypospolitej niemal każda wioska miała swojego „Głupiego Wańkę”. Takiego chłopa, który czasami nie grzeszył inteligencją, ale wszędzie go było pełno, a czasami było wręcz odwrotnie, ale pod tym samym przezwiskiem. Wydaje się, że koloryt owych wsi nie mógł się obyć bez tego elementu. Nawet jeśliby taki „Wańka” nie istniał pewnie by go stworzono bo cóż to za wieś bez własnego „Przygłupa”. I otóż pewnego razu taki właśnie „Waniusza” postanowił zrobić kawał swoim sąsiadom a jednocześnie zyskać na ważności, która dla takiego „Wioskowego Głupka” znaczy przecież bardzo wiele. Aby ten cel osiągnąć zaczął niby to w tajemnicy i cichaczem rozpowiadać, że do wsi zbliża się zagrożenie w postaci mitycznych jakichś „Lachów”. A „Lachy” jak to „Lachy” mitycznie są okropne i straszne. Tak więc na zasadzie plotki wieść zaczęła się rozprzestrzeniać po wsi od chaty do chaty nabierając rozpędu i powiększając rozmiary zbliżającego się kataklizmu. Rosła już nie tylko ilość „Lachów”, ale i potencjał ich siły oraz zła, które idzie z mitem w parze. „Wańka” natomiast siedział sobie spokojnie na zapiecku i rósł w dumę patrząc jak jego autorytet nagle zaczął wzrastać. Jednakże po kilku dniach spokój i samouwielbienie zostały zakłócone wiadomością, która spadła na zapiecek „Waniuszy” jak grom z jasnego nieba: „Lachy idut!” Strach nawet w roztropnych głowach potrafi pomieszać rozum, a co dopiero w takich, w których rozum gości rzadko i na krótko. „Wania” wpadł w panikę i nie zważając na los swoich najbliższych uciekł gdzie pieprz rośnie i tyle go widziano. „Lachy” jednak nie przyszły. To tylko własna głupota wróciła w postaci plotki. Ale strasznie się zrobiło.

Podobnie jak niektórym w Hajnówce w lutym 2017r. Nawet nie zauważyli, że sami są sprawcami tego zaniepokojenia, które teraz każe Burmistrzowi Miasta ostrzegać Mieszkańców przed wyjściem z domu 26 lutego po południu.

Człowiek, który z urzędu powinien dbać o spokój i równowagę nastrojów nagle wpadł w panikę i po pierwsze:

Zaczął udawać, że sprawy nie ma i ukrywał ją przed Policją niemal dwie doby, a przed opinią publiczną doby trzy.

I po drugie:

Boi się wziąć na siebie odpowiedzialność zasłaniając się najpierw stanowiskiem Rady Miasta, a ostatecznie zrzucając decyzję na swojego Zastępcę.

Czy tak robi poważny polityk? Nawet lokalny?

Na żałosnej Sesji RM zwołanej pierwotnie na łamach gazety, a następnie dopiero proceduralnie (notabene czy to nie jest nadużycie?), również nie miał odwagi zabrać głosu. Telewidzowie, którzy oglądali relację z obrad RM usłyszeli tylko powiedziane do wpiętego w klapę marynarki słowa: „Biskup Dydycz nie jest już autorytetem”. A dlaczego już nie? Przecież jeszcze dwa miesiące temu i Burmistrz Miasta i Przewodniczący RM przepychali się w kolejce by podzielić między siebie opłatek.

Radna Ziemi Hajnowskiej twierdzi, że Jego Ekscelencja przestał być już nawet przyjacielem. A dlaczego? Bo przyjaźń rozbiła się o prawdę?

Ziemia Hajnowska to ugrupowanie, które powstało na bazie struktur SLD. Następnie wchłonęło Białorusko Ludowy Komitet Wyborczy, a po nim PO. Okresowo, w sprawach narodowych oraz wyznaniowych dziwnym trafem i to lokalne ugrupowanie i wybrani działacze prawosławni szukają wsparcia w Partii Razem. Ten ciekawy miszmasz wydaje się najlepiej opisywać strukturę ideologiczną towarzystwa, które co roku stara się nakręcać spiralę nienawiści w Hajnówce antagonizując Mieszkańców.

Dopuszczając się manipulacji czworo Radnych Miejskich użyło stałego argumentu: „My tu od zawsze mieszkamy razem i w zgodzie”. Otóż nie od zawsze w zgodzie. Bo sięgając historii XIX wieku widzimy, że najpierw tej zgody nie było kiedy wypierano z tego terenu katolików wyznania greko - katolickiego, następnie katolików obrządku łacińskiego, później walczono z IIRP przy pomocy zbrojnych bojówek komunistyczno – białoruskich, a następnie kolaborując z sowietami w czasie dwóch kolejnych okupacji oraz z Niemcami oczywiście przeciwko Polakom. To tak w wielkim skrócie, ale żeby podkreślić znaczenie słowa „zawsze”.

Innym elementem nadużycia jest oparcie się na przykładzie wielokulturowych rodzin. Oczywiście, że w nich funkcjonujemy na co dzień i nikt nie robi wokół tego zbędnego hałasu. Jest to tak naturalne jak oddychanie i tyle na ten temat. Ale też nikt w tych rodzinach nie prowadzi takiej reglamentacji w kultywowaniu własnej tradycji czy obyczaju jak to próbuje obecnie zaserwować Mieszkańcom Hajnówki Burmistrz Miasta i grupa jego Radnych. A na Sesji 17 lutego 2017r. można było usłyszeć, że „Marsz możecie sobie organizować ale: w innym miejscu (w getcie?), w innym czasie (kiedy?), w inny sposób (jaki?)”. Czy tak wygląda zgodne życie rodzinne?  Czy to są normalne relacje?

Inny sposób na obchody? Niestety nie było na to zgody od samego początku kiedy pojawiło się święto państwowe Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Hajnowski Dom Kultury jest zamknięty na tę uroczystość po dziś dzień. Burmistrz Hajnówki w korespondencji z radnym PiS zaznaczył swego czasu, że w kalendarzu miejskich obchodów nie ma miejsca na to właśnie święto. Natomiast realizowane w salkach przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego uroczystości w roku 2014 skończyły się interwencją Forum Mniejszości Podlasia u ówczesnego Wojewody Podlaskiego co przyjęło postać posiedzenia sztabu kryzysowego, a następnie sprawą zajęła się Policja żądając wydania nagrań z kamer monitorujących teren wokół kościoła.

Ten ostatni przykład dobitnie pokazuje, że histeria rozpętana przez Ziemię Hajnowską nie ma racjonalnego podłoża i nie zmierza do jakiegokolwiek rozwiązania. Zresztą podobnie poddają się jej miejscowe media. TV Podlasie (miejscowa kablówka -€“ tylko nie wiadomo komu kabluje? - można by zapytać złośliwie) docieka nagle tematu poparcia społecznego udzielanego Radnym. W jakim zakresie ono obowiązuje? Otóż warto przyjrzeć się temu i przypomnieć jak np. Radna Ziemi Hajnowskiej zagłosowała przeciwko Mieszkańcom własnego okręgu, którzy postulowali przyjęcie odrębnych stawek bonifikaty od wykupu mieszkań komunalnych. Czy wówczas „Kablówka” dopytywała co z mandatem? Albo wówczas gdy Mieszkańcy zwracali się do Radnych  reprezentujących Bractwo Prawosławne w sprawie obchodzonego w placówkach oświatowcy halloween i owi Radni w ilości dwóch osób nie podjęli tej interwencji, czy wówczas nie doszło do naruszenia reprezentowania opinii publicznej?

To co irytuje w obecnym układzie polityczno - medialnym Hajnówki to oprócz tego monolitu jaki stworzono, to fakt, że środowisko to jest dalekie od istotnych problemów. Depopulacja największa w Polsce, bezrobocie, problemy mieszkaniowe nie mogą się doczekać publicznej debaty. Jedynie o czym to grono chce rozmawiać to „Jak tu dokopać Polakom”. A okazuje się, że tak naprawdę przeciętnego Hajnowianina czy to katolika czy prawosławnego czy wyznawcy z innej wspólnoty, a nawet ateisty temat nadzwyczajnej Sesji RM nie interesuje bo nie rozstrzyga najważniejszych problemów egzystencjalnych takich chociażby jak zaserwowane przez PEC opłaty za podgrzanie ciepłej wody, brak mieszkań socjalnych czy bardzo ograniczony rynek pracy.

Jednak Burmistrz Miasta ucieka i robi to prawie dosłownie. Czego się wystraszył? Narzuca się odpowiedź, że własnej plotki, ale przecież nie jest to ten „Głupi Wania”. Tego o Burmistrzu nie można powiedzieć. Może więc jest to lęk przed własnym odbiciem w lustrze?

 
   
   

Materiały na Sesję RM:

Sesja XXV: http://bip.hajnowka.pl/article/materialy-na-xxv-sesje-w-dniu-22-luty-2017r
 
   

RADNY BOGUSŁAW SZCZEPAN ŁABĘDZKI NA PODSTAWIE DECYZJI RADY MIASTA NIE MIAŁ MOŻLIWOŚCI USTOSUNKOWANIA SIĘ DO POSTAWIONYCH PYTAŃ, SPOSTRZEŻEŃ ORAZ UWAG, KTÓRE KIEROWANE BYŁY POD JEGO ADRESEM W PKT. 10 SESJI RADY MIASTA.

Najlepiej odebrać głos. Lub uniemożliwić jego zabranie.

Taki standard Komitetu Wyborczego Ziemia Hajnowska.

Dlatego wniosłem o zapis do protokołu i dlatego też składam skargę na Przewodniczącego Rady Miasta Hajnówka do Wojewody Podlaskiego.

Kilka refleksji ciśnie się jednak pod palce na klawiaturze.

Pierwsza dotyczy braku zgody Radnych Miejskich na zajęcie się ważnymi problemami Miasta. Plan pracy Rady Miasta praktycznie nie do ruszenia. Ostatecznie udało się wprowadzić jedną poprawkę dotyczącą funkcjonowania PECu a tym samym opłat za ogrzewanie i ciepłą wodę. Natomiast zjawisko depopulacji nadal poza kręgiem zainteresowań Radnych. A dlaczego? Powód jest prosty: ten sam skład polityczny zarządza Hajnówką i powiatem niezmiennie od ćwierćwiecza. W tym czasie Hajnówka zaczęła pustoszeć (bo nie tylko wymierać), a więc w jakiejś mierze włodarze ponoszą za to odpowiedzialność. A przyznać się do błędów jest bardzo trudno.

Refleksja druga dotyczy osobistych zaczepek, w których niektórzy Radni szczególnie celują i właściwie nic im tak na sesjach nie wychodzi jak tylko to. Oprócz dwóch Radnych, które robią to nagminnie zwróciłem też uwagę na, można powiedzieć, nowalijki lub wręcz pierwiosnki. Pierwszy do Radny Jan Giermanowicz, który zaczął pouczać na poziomie elementarza, ale chyba jego własnym zdaniem efektownie, Radnego Macieja Borkowskiego. To taki manewr przedwyborczy pretendenta do stanowiska burmistrza i o ile ktoś nie zwróci Radnemu Giermanowiczowi na to uwagi to będzie się to powtarzało w różnej formie. Więc zwracam uwagę i podpowiadam, że dorosłemu człowiekowi nie wypada.

Trzecia refleksja związana jest z wystąpieniem Radnej Heleny Kuklik. Otóż jeśli ktoś zwraca się do drugiej osoby z jakąś propozycją wymagającą dialogu to powinien dać możliwość wypowiedzenia się. Jakże mogłem przychylić się do propozycji Pani Radnej skoro za chwilę w głosowaniu zdecydowała, że nie mogę zabrać głosu? Nawet gdybym chciał pozytywnie odpowiedzieć na Pani postulaty to nie dała mi Pani na to szansy i teraz mogę głośno mówić, ze ja owszem chciałem, ale mi to uniemożliwiono, a Pani nie jest w stanie zarzucić mi, że nie mówię prawdy. Tak więc 1:0 dla mnie.

I czwarta refleksja dotycząca propozycji powołania Społecznej Rady Sportu. Otóż wbrew temu co powiedział Zastępca Burmistrza Pan Andrzej Skiepko taka rada nie byłaby powodem kłótni przy podziale środków budżetowych bo kłótnie akurat mamy od kilku lat bez tej właśnie rady. Taka rada mogłaby właśnie niwelować te ostre spory, które pod koniec roku dopingują niezdrowo środowisko sportowców i działaczy w Hajnówce. Natomiast obocznie poraziła mnie ignorancja radnych, którzy nie znają swoich kompetencji i którym wydaje się, że o wszystkim powinien decydować Burmistrz. Także o planie pracy Rady Miasta.

 
   

OCENA WYNIKÓW BADAŃ JAKOŚCI POWIETRZA
W HAJNÓWCE 2016

 
http://www.wios.bialystok.pl/pdf/Ocena_powietrza_Hajnowka_2016.pdf  
 
   

Na 122 absolwentów hajnowskich gimnazjów, których organem prowadzącym jest Miasto Hajnówka, 30 wybrało naukę w szkołach średnich funkcjonujących poza swoim miejscem zamieszkania. Dla całego powiatu odsetek ten z 25% wzrasta do 50%. Czyli połowa uczniów gimnazjów z naszego terenu nie widzi dla siebie miejsca w powiatowych szkołach średnich. Skąd takie decyzje? Jakie są przyczyny tych wyborów? Jakie są perspektywy na najbliższe lata? Dlaczego licea ogólnokształcące i technika mechaniczne czy żywieniowe poza Hajnówką są bardziej atrakcyjne niż te w Hajnówce?

 
 
 
 
INTROSesje RMKorespondencjaBogusław Szczepan ŁabędzkiOkręg 7Off-icynaKontakt