BOGUSŁAW SZCZEPAN ŁABĘDZKI
INTROSesje RMKorespondencjaBogusław Szczepan ŁabędzkiOkręg 7Off-icynaKontakt
RADNY RADY MIASTA HAJNÓWKA
INTRO
 

WSPÓLNOTA INTERESÓW

WERSJA KWW POROZUMIENIE SAMORZĄDOWE ZIEMIA HAJNOWSKA
       
       
       
       
       
       
         
       
         
       
         
       

Kiedy KWW Ziemia Hajnowska oraz PSL planują wynagrodzenie Jerzego Siraka Prawo i Sprawiedliwość poszukuje rozwiązań, które poprawią kondycję Hajnówki.

Wcześniejsze nasze propozycje uzupełniamy o działania z zakresu edukacji i kultury. Niebawem zwrócimy się o rekomendacje do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministra Edukacji Narodowej, Ministra Kultury i Ministra Środowiska. W przyszłej kadencji chcemy powołać do istnienia na terenie Hajnówki trzy podmioty:

- Muzeum Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego im. Adama Loreta – nowoczesne, interaktywne, z ekspozycją stałą w budynku, a także z ekspozycją plenerową dostosowaną do kolejnych pór roku.

- Park Edukacyjny i Laboratorium Astronomiczne im. Tadeusza Rakowieckiego – edukacja na poziomie przedszkola, szkoły podstawowej i średniej pomyślana w taki sposób by zaciekawić i wykształcić w atrakcyjny sposób.

- Zamiejscowy Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii im. Eugeniusza Kwiatkowskiego – oferta skierowana nie tylko do młodych mieszkańców Hajnówki, ale także do osób, które wybiorą kształcenie wyższe w naszym mieście ze względu na wysoki poziom.

       
         
         
       

Szkoła Podstawowa z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego w Hajnówce? Oczywiście że tak, ale zgodnie z kompetencjami prowadzona przez gminę miejską, jako organ prowadzący, bo tak mówi ustawa oświatowa. I jak wynika z dyskusji na Sesji RM z 30 maja 2018 r. taka koncepcja łączy i radną Ewę Rygorowicz i radnego Bogusława Łabędzkiego. A dlaczego? Bo to jedyne rozsądne rozwiązanie. Chociaż może nie słowo rozwiązanie powinno być tutaj wiążące bo jednak kojarzy się ono z problemem. Szkoła Podstawowa z DNJB nie stanowi natomiast problemu tylko jest oczekiwaniem środowiska rodziców, a ono powinno spotkać się z konkretną propozycją realizacji ze strony samorządu lokalnego.

Źle się stało, że obecny dyrektor LO z DNJB w Hajnówce wykorzystał wspomniane oczekiwanie rodziców by ratować swój partykularny interes, a nie spojrzał na sytuację z szerszej perspektywy. Ale w końcu nie musi. Został menadżerem szkoły i chce zadbać o jej finansowanie za wszelką cenę, a że nie mieszka w Hajnówce to i nie obchodzą go jej problemy.

Zresztą podobnie radny Adam Czurak – chociaż wiąże go zobowiązanie do dbania o interes samorządu, który reprezentuje. Obaj spodziewali się chyba paliwa dla swoich wypowiedzi i na szczęście go nie otrzymali. Wystrzelili więc jak z wilgotnego kapiszona – jeden swoimi okopami (wypowiedź na Komisji Spraw Społecznych), a drugi utyskiwaniem na nieokreśloną ale złą sytuację hajnowskich Białorusinów (w Hajnówce takie narzekanie budzi jednak śmiech, a nie współczucie). Ktoś inny dodał jeszcze problem zmniejszającej się ilości uczestników pielgrzymek na Grabarkę, a wszyscy razem wzięci nie potrafią postawić skutecznej diagnozy. Może problem z rozumieniem ojczystego języka nie tkwi w szkołach, ale raczej środowiskach domowych? Może brak odzewu na propozycje istniejących od lat organizacji białoruskich maleje bo ich oferta jest równie stara i nieatrakcyjna? Nie mi to oceniać. Kiedy pracowałem w szkole niemal każdego roku z batiuszkami organizowaliśmy pielgrzymki na Grabarkę i chętnych nam nie brakowało. Kiedy była taka potrzeba zwalniałem z lekcji uczniów przygotowujących się do konkursów z języka białoruskiego i później z radością obserwowałem ich sukcesy. Ze smutkiem natomiast zauważyłem że w hajnowskich gimnazjach nauka języka białoruskiego prawie nie funkcjonuje, ponieważ polityka władz powiatowych obliczona jedynie na ratowanie własnego tyłka budżetowego nie kierowała się faktycznymi potrzebami mniejszości. Teraz grupa działaczy (w tym żona radnego miejskiego, który powinien dbać przede wszystkim o własny samorząd) chce zamknąć język białoruski w „naturalnych warunkach do budowania tożsamości (…) Nową szkołę widzimy raczej jako przestrzeń”. Czyli z socjologicznego punktu widzenia w takiej złotej klatce dla wybranych a więc w czymś co nauka określa jako getto. Skutki długofalowe będą opłakane. Odebrane subwencje każdego roku obniżą wagę (wartość) tych przyznawanych na naukę mniejszości w szkołach miejskich, a z czasem doprowadzą, do naturalnej redukcji tego języka białoruskiego jak to obserwujemy w gimnazjach.

Czy Jerzy Sirak gra na dwa fronty czy też …..? No właśnie. Faktem jest, że w 2014 roku aby zapewnić sobie wygrane wybory na burmistrza obiecał prawosławnym przedszkole i szkołę podstawową. Z obu deklaracji nie wywiązał się (przedszkole jest podmiotem społecznym nie samorządowym) i trzeba to jasno powiedzieć. Później pogrywał przez cztery lata w orędownika dobrych stosunków wielonarodowych (cokolwiek to w jego przypadku oznacza) by w międzyczasie wykorzystywać własne stosunki z niektórymi księżmi katolickimi do poszukiwania przychylności rządu Prawa i Sprawiedliwości z pominięciem lokalnych struktur tej partii. Po pierwsze budziło to uśmiech politowania u kolejnych ministrów, którzy nie potrafili wyjść ze zdumienia, że Jerzy Sirak odwiedza ich gabinety w towarzystwie księży a nie działaczy partii. Po drugie zakłócało wyobrażenie mniejszości białoruskiej, że burmistrz reprezentuje jeszcze ich środowisko. I nagle jak przysłowiowy grom z jasnego nieba spada żądanie realizacji jedynej obietnicy wyborczej z 2014. Białorusini i prawosławni, którzy obdarzyli Siraka mandatem mówią: Sprawdzamy!

I oto ziemia zadrżała w posadach. Panika jak zwykle ograniczyła zdolności korzystania z rozumu i posypały się komunikaty do dyrektorów szkół i nauczycieli zatrudnionych w placówkach miejskich: „Towarzysze pomożecie?” Tylko, że Hajnówka to nie Paryż i wiadomości rozchodzą się z prędkością światła. Rodzice, którzy prowadzili rozmowy w sprawie otwarcia szkoły z DNJB dowiedzieli się, że za ich plecami są wydawane zupełnie sprzeczne dyspozycje.

Na Sesji RM byliśmy świadkami głosowania, którego wynik stawia Jerzego Siraka w sytuacji wymagającej jednoosobowej decyzji i poniesienia, również jednoosobowo, jej konsekwencji. I bardzo dobrze. Nie będzie mógł tak jak miał to do tej pory w zwyczaju zasłonić się decyzją Rady Miasta mówiąc: „Ja chciałem ale oni mi nie pozwolili”. Dzisiaj nikt Sirakowi niczego nie zabrania, ani niczego nie nakazuje.

Czy Szkoła Podstawowa z DNJB w Hajnówce stanie się przełomem? Trudno przesądzić, ale okoliczności, które towarzyszą powołaniu jej do istnienia mogą budzić nadzieję. Szkoda jedynie, że radna Ewa Rygorowicz spaliła swój wniosek wiążąc go z konkretnym miejscem, czyli SP nr 3 na Judziance. Jest to zbyt mały obiekt by podołać zadaniu stworzenia w nim placówki, która może w przyszłości wymagać sporego zaplecza. Również lokalizacja (jednak to peryferia) może utrudniać w przyszłości podjęcie decyzji przez rodziców chcących posłać dzieci do szkoły z takim rozszerzeniem językowym. I co jeszcze ważne, powinniśmy pamiętać, że dzieci w Hajnówce powinny uczyć się razem i mieć ze sobą stały kontakt bez względu na język, którym posługują się w relacjach rodzinnych oraz na tożsamość narodową. Nie ma bowiem nic złego w tym, że młodzi ludzie dostrzegają takie różnice. Utrzymywanie dzieci od wieku przedszkolnego przez szkołę podstawową po maturę w przekonaniu, że wymagają specjalnych warunków edukacyjnych może w przyszłości utrudnić im relacje z innymi rówieśnikami i start w dorosłe życie. Chyba, że działacze mają w planie budowę „nowego świata”, w którym nie będzie miejsca na różnorodność?

W uzupełnieniu komentarza odsyłam wszystkich zainteresowanych do protokołu z Sesji RM, który niebawem zostanie opublikowany. Odradzam natomiast budowanie opinii na powyższy temat na podstawie wypowiedzi, której udziela Jerzy Sirak Gazecie Wyborczej.

       
         

   MIĘDZY SESJAMI

       
       
         
       
         
       
         
Burmistrz Jerzy Sirak i jego Komitet Wyborczy podjęli rękawicę i skorzystali z naszego pomysłu na darmowe przejazdy komunikacją miejską.
Pójdźmy więc dalej. Oto kolejna propozycja:
       
       
         
       
O darmowych przejazdach na XXXV Sesji Rady Miasta
Sukces ma wielu ojców.
Chyba podobnie jest z pomysłami, a więc cytat za protokołem, str. 34-35:
       
         

Bogusław Szczepan Łabędzki – Panie Burmistrzu. Państwo Przewodniczący. Wysoka Rado. W związku z tym, że najbliższy rok jest czasem, kiedy będziemy świadkami likwidacji Zakładu Komunikacji Miejskiej, przekształcania, tak, struktury organizacyjnej tego podmiotu, chciałbym zaproponować całkiem na poważnie rozważenie możliwości wprowadzenia w Hajnówce miejskiej komunikacji bezpłatnej dla mieszkańców Hajnówki. Patrząc na cyfry, patrząc na to, ile z budżetu miasta mieszkańcy dokładają już do funkcjonowania komunikacji miejskiej, to jest ich wydatek, wydatek mieszkańców. I wzorem też miast, które już wprowadziły na swoim terenie bezpłatną komunikację miejską, a takich miast jest sporo i ta liczba miast sukcesywnie wzrasta. Różne rzeczy mają na to wpływ, szczególnie w małych miejscowościach wprowadzenie takiego udogodnienia mieszkańcom ma swoje znaczenie, także i dla funkcjonowania takiego podmiotu. My, proszę Państwa, tak licząc te sumy, które mamy z wpływów ze sprzedaży biletów 132 000 za 4 miesiące, czyli powiedzmy, że razy 3, żeby ująć rok, możemy to pomnożyć, chociaż w roku ubiegłym na przykład zakładaliśmy, że te wpływy to 550 000, to tak nie rozumiem, bo 550 000 na rok a za 4 miesiące 132 000... Ale to mniejsza o to. Natomiast, proszę Państwa, to jest naprawdę poważna propozycja, w związku z tym, że zakład przestanie funkcjonować, my te dotacje będziemy inaczej liczyć, będziemy inaczej organizować komunikację miejską, składam taki wniosek pod rozwagę i oczekuję, Panie Burmistrzu, że otrzymam jakąś z Pana strony taką spokojną analizę finansową tego przedsięwzięcia. Nie oczekuję odpowiedzi dzisiaj na tej sesji, ale myślę, że do zakończenia funkcjonowania Zakładu Komunikacji Miejskiej jesteśmy w stanie wypracować jakiś sposób postępowania z wdrożeniem takiej idei. Jeszcze raz powtarzam, traktuję tą propozycję bardzo poważnie i chciałbym o poważną dyskusję na ten temat. Dziękuję bardzo.

Jakub Ostapczuk – Dziękuję. Akurat ten wniosek nie jest związany z tą uchwałą, co dzisiaj podejmujemy, ale to tak do rozważenia, jak Pan radny powiedział.

       
         
         

Rzecz o braku transparentności
podejmowanych przez Burmistrza Jerzego Siraka decyzji,
o szafowaniu publicznym majątkiem
oraz o sztuce aktorskiej, która zastąpiła biznesplan.

       
       
         
Protest, który poparło 507 Mieszkańców Hajnówki został przesłany Parlamentarzystom z Klubu Poselskiego oraz Senackiego Prawa i Sprawiedliwości, a także do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów        
       
         
         
       
         
       
 
       
Według Polskiej Akademii Nauk Hajnówce grozi:
- marginalizacja i zjawiska kryzysowe,
- zapaść społeczno - gospodarcza,
- utrata funkcji społeczno - gospodarczych.

Jest to realne i wymierne zagrożenie. Na szczęście dane analizowane przez ekspertów z PAN tylko zapowiadają kryzys, przestrzegają przed nim, jest więc czas by zacząć działać.
       
       
         
INTROSesje RMKorespondencjaBogusław Szczepan ŁabędzkiOkręg 7Off-icynaKontakt